Słowo Arcybiskupa Metropolity Katowickiego z dnia 1.03.2018 r.

SŁOWO ARCYBISKUPA METROPOLITY KATOWICKIEGO
PRZEWODNICZĄCEGO KOMISJI DUSZPASTERSTWA KEP
W ZWIĄZKU Z WPROWADZANIEM W ŻYCIE
USTAWY O OGRANICZENIU HANDLU W NIEDZIELĘ

1. Ograniczenie handlu w niedzielę staje się w naszej Ojczyźnie faktem. Już
od marca br. tylko dwie niedziele w miesiącu będą handlowe: pierwsza i ostatnia.
Docelowo – jak czytamy w przyjętej przez Sejm ustawie – w 2020 r. ograniczenie handlu
w zakresie określonym stanowionym prawem będzie obowiązywało we wszystkie
niedziele w ciągu roku. Wypada podziękować wszystkim, którzy włączyli się
w inicjatywę obywatelską Związku Zawodowego „Solidarność” i popierali ją w różnych
formach, a także wyrazić nadzieję, że nakreślony w ustawie kalendarz przywracania
niedzieli społeczeństwu zostanie utrzymany.
Niestety nowej regulacji prawnej, będącej konsekwencją uwzględnienia przez
rządzących społecznego postulatu przyznania dnia wolnego pracownikom (nierzadko
kobietom) zatrudnionym w handlu, towarzyszą negatywne opinie i analizy natury
ekonomicznej, zapowiadające niepowetowane straty materialne w sektorze
gospodarczo-handlowym. Z kolei właściciele dużych koncernów i sieci handlowych już
zapowiadają wykorzystywanie luk prawnych oraz wydłużanie godzin otwarcia sklepów
wielkopowierzchniowych w piątki i soboty, aby prawa rynku nadal dominowały nad
prawem pracownika do godziwego wypoczynku i świętowania niedzieli.
Na wartość świętowania niedzieli winniśmy spojrzeć całościowo – aspekt
ekonomiczny jest tylko jednym z wymiarów poruszanej kwestii. Podnoszą go zasadniczo
pracodawcy. Tymczasem w problematyce świętowania niedzieli zawiera się „wielkie
bogactwo treści duchowych i duszpasterskich” (DD 81). Aspekt religijny wspiera
wymiar społeczny. W tym ostatnim odkrywamy ponadczasową rolę rodziny. Trzeba
więc z całym przekonaniem zaznaczyć, że tylko niewolnik musi pracować siedem dni
w tygodniu, w tym w niedzielę!
2. Powolne odzyskiwanie przez polskie społeczeństwo niedzieli wolnej od pracy
w III Rzeczypospolitej, na co wielokrotnie zwracała uwagę w swoich wypowiedziach
Konferencja Episkopatu Polski, okazało się dzięki determinacji wielu skuteczne,
ponieważ wolna od pracy niedziela nie może być jedynie przywilejem bogatych. Jest
2
prawem w nowoczesnych demokracjach, szanujących godność i prawo do wypoczynku
każdego człowieka.
Nie sposób nie docenić rozwoju gospodarczego i postępu technologicznego
w naszym kraju w ostatnich dziesięcioleciach. Skutkiem ubocznym tych pozytywnych
procesów jest jednak znaczna przebudowa mentalności w wielu ważnych kwestiach
społecznych. Wobec tych złożonych zmian musimy stanąć w prawdzie, także we
wspólnocie Kościoła. Chociaż społeczeństwo ma szansę na nowo odkryć wartość
niedzieli – „dnia Pańskiego” (dies Domini) i „dnia człowieka” (dies homini), to trzeba
jasno podkreślić, że jako wspólnota wyznawców Chrystusa nie tylko nie obroniliśmy,
ale i dostatecznie nie wzmocniliśmy niedzieli oraz chrześcijańskiego świętowania jako
szansy budowania wspólnoty eklezjalnej i społecznej.
3. Na tle rozważań o świętowaniu niedzieli i przeżywaniu jej przez wspólnotę
Kościoła rysują się nowe wezwania i duszpasterskie szanse. To oczywiste, że dla
wyznawców Chrystusa niedziela zawsze pozostanie pamiątką Jego Zmartwychwstania
oraz uobecnieniem Pięćdziesiątnicy – Zesłania Ducha Świętego.
Jan Paweł II nazwał zgromadzenie eucharystyczne „sercem niedzieli”.
W opublikowanym w 1998 r. liście apostolskim Dies Domini stwierdził: „Eucharystia
karmi i kształtuje Kościół: »Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno
Ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba« (1 Kor 10,17). Dzięki tej
żywotnej więzi z Sakramentem Ciała i Krwi Pańskiej właśnie w Eucharystii można tę
tajemnicę Kościoła najdoskonalej głosić, doświadczać i przeżywać. Wymiar eklezjalny
wpisany w samą istotę Eucharystii urzeczywistnia się za każdym razem, gdy jest ona
sprawowana. Tym pełniej jednak wyraża się w dniu, w którym cała wspólnota zostaje
zwołana, aby obchodzić pamiątkę zmartwychwstania Chrystusa. Znamienne jest
stwierdzenie Katechizmu Kościoła Katolickiego, że »niedzielna celebracja dnia
Pańskiego i Eucharystii stanowi centrum życia Kościoła« (KKK 2177)” (DD 32).
W praktyce duszpasterskiej słowa papieża o Eucharystii zarówno przez księży,
jak i osoby świeckie winny być przekuwane w wysiłek wspólnotowego przeżywania
w parafiach liturgii niedzielnej. Msza św. nie jest „teatrem jednego aktora…”. Za jej
właściwym przygotowaniem i oprawą winny stanąć utworzone przez proboszczów
zespoły liturgiczne, ponieważ pośród różnych form działalności parafii żadna nie ma tak
żywotnego znaczenia i tak silnego wpływu formacyjnego na wspólnotę, jak niedzielne
świętowanie dnia Pańskiego połączone z celebracją Eucharystii. Ponadto każda parafia –
3
bogata w grupy modlitewne i apostolskie, radę duszpasterską i stowarzyszenia – może
prezentować pozaliturgiczne oferty wspólnotowego przeżywania niedzieli.
Jeśli nadrzędną troską Kościoła jest rodzina, a szczególnie młode małżeństwa –
nowe domowe Kościoły, to nie sposób sobie wyobrazić, aby duszpasterze
po odpowiednim rozeznaniu i tam, gdzie jest to możliwe, w przygotowaniu liturgicznych
obchodów niedzieli nie uwzględnili celebracji Mszy św. o „charakterze rodzinnym” lub
z udziałem dzieci, w formach przewidzianych przepisami liturgicznymi. Nie ma bardziej
wyraźnego znaku tożsamości chrześcijańskiej jak wspólne przystąpienie do stołu
Pańskiego rodziców wraz z dziećmi. W wielu parafiach realizacji tego zadania służą m.in.
prężnie działające dziecięce zespoły śpiewacze, schole liturgiczne i wspólnoty
ministranckie, zaś w proklamację słowa Bożego angażują się grupy dorosłych lektorów
i kantorów, w tym rodziców. To właściwe kierunki działań pastoralnych. W tym właśnie
kontekście Jan Paweł II apelował, aby przede wszystkim sami rodzice wychowywali
swoje dzieci do udziału we Mszy św. niedzielnej, korzystając z pomocy katechetów. Ci
ostatni winni zadbać o to, aby program formacji dzieci powierzonych ich opiece
obejmował przygotowanie do uczestnictwa we Mszy św. oraz o wyjaśnienie im, jakie jest
istotne uzasadnienie obowiązku niedzielnego (DD 36).
4. Wszyscy znamy kryteria działania duszpasterskiego, wyliczane przez papieża
Franciszka przy każdej nadarzającej się okazji: przyjąć, towarzyszyć, rozeznawać
i integrować tych, którzy pozostają w ludzkim osądzie na marginesie egzystencji.
Kryteria te, wyrażające potrzebę „duszpasterskiego nawrócenia”, są w dużym stopniu
kontynuacją teologicznej myśli poprzedników obecnego papieża, którzy w świętowaniu
niedzieli odkrywali racje nie tylko chrześcijańskiej radości i odpoczynku, ale przede
wszystkim solidarności.
Ta społeczna cnota jest nam, Polakom, bardzo bliska. Jej propagatorzy i obrońcy
bronili i nadal strzegą „niedzieli Bożej i naszej”. Wydaje się, że w chwili obecnej, kiedy
świat definiują różnorakie kontrasty, opowiadanie się za międzyludzką solidarnością
nabiera jeszcze bardziej wyrazistego znaczenia. Przybywa bowiem pośród nas sióstr
i braci, którzy z różnych powodów cierpią biedę, opuszczenie i samotność.
Paradoksalnie cierpią także na gruncie rodzinnym, kiedy zawiedli najbliżsi,
małżonkowie rozeszli się, a dzieci przeżywają dramat rozdarcia i stają się przedmiotem
sądowych negocjacji. Skoro wszyscy cierpiący duchowo i moralnie są bardzo bliscy
Chrystusowi, to te osoby winne pozostać bliskie także i nam.
4
Być może właśnie po to otrzymujemy w darze wolną od pracy niedzielę, aby
jeszcze bardziej otworzyć oczy na sytuację osób żyjących pośród nas: sąsiadów,
seniorów i ubogich. Logika miłosierdzia podpowiada, aby zaprosić do wspólnego stołu
osobę samotną, odwiedzić chorych, zdobyć żywność dla ubogiej rodziny, poświęcić kilka
godzin jakiejś konkretnej formie wolontariatu i solidarności. Każdy niedzielny obiad
powinien być kontynuacją rodzinnego i braterskiego nastawienia, które towarzyszy nam
w wigilijny wieczór, a miejsce przygotowane przy stole winno być udostępnione
potrzebującemu z bliskiego otoczenia. Jakże trafne pozostają intuicje papieża Polaka,
który stwierdził, że „niedziela powinna być dniem, w którym wierni mogą się poświęcić
dziełom miłosierdzia, działalności charytatywnej i apostolstwu. Wewnętrzne
uczestnictwo w radości zmartwychwstałego Chrystusa oznacza także głęboki udział
w miłości pulsującej w Jego Sercu: nie ma radości bez miłości!” (DD 69-70).
W konsekwencji niedzielna Eucharystia i świętowanie dies Domini bynajmniej nie
zwalnia nikogo z obowiązku miłosierdzia, ale przeciwnie, jeszcze bardziej przynagla nas
do podejmowania dzieł miłosierdzia, ponieważ zgodnie z pragnieniem Chrystusa mamy
zaświadczyć, że jesteśmy światłością świata, oraz aby inni, widząc nasze czyny, chwalili
Ojca, który jest w niebie (por. Mt 5,16).
5. Promocja i ochrona niedzieli jako dnia wolnego od pracy dla wszystkich jest
bez wątpienia także zadaniem dla państwa i samorządu. Jeśli niedziela jest ze swej
natury własnością człowieka, to należy ją w pełni zwrócić człowiekowi. Każdemu
człowiekowi. Państwo zaś powinno niedzielę chronić prawem jako fundamentalne
społeczne spoiwo i kulturową wartość, niczym świętość! Jest tak co najmniej z kilku
względów. Na początku transformacji systemowej zaniedbano zabezpieczenie niedzieli,
pomimo że zarówno Konferencja Episkopatu Polski, a także kolejni biskupi Górnego
Śląska podkreślali podczas stanowych pielgrzymek mężczyzn i młodzieńców do
Sanktuarium Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej w Piekarach Śl., że niedziela
jest i zawsze powinna być „Boża i nasza”. Niestety, również mimo odpowiednich
zapisów w porozumieniach społecznych końca lat 80. minionego stulecia, niedzieli
skutecznie nie ochroniono choćby w prawodawstwie po roku 1989. W efekcie tych
zaniedbań setki tysięcy obywateli naszego kraju – przede wszystkim kobiet – zmuszono
do niekoniecznej niedzielnej pracy, a samą niedzielę zdegradowano, niszcząc po drodze
te wartości, którym służyła.
5
W tym kontekście przychodzą na myśl słowa Izajasza, które winniśmy
odczytywać w kategorii Bożej obietnicy. Prawie trzy tysiące lat temu starotestamentalny
prorok pouczał przedstawicieli Narodu Wybranego o konieczności świętowania szabatu,
dnia upamiętniającego wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej. Przypomnijmy, że
głównym rysem tej niewoli było pozbawienie Żydów ojczystej ziemi i obciążenie
katorżniczą pracą.
Zachęta proroka Izajasza do obchodów „święta odzyskanej wolności” była
z pewnością efektem analizy ówczesnej rzeczywistości, w której – o czym
niejednokrotnie zaświadcza Stary Testament – miejsce Boga zajęły bożki.
Bałwochwalstwo wypierało sukcesywnie kult jednego Boga. Wobec takich tendencji
prorok nie mógł pozostać obojętny: „Jeśli powściągniesz twe nogi od przekraczania
szabatu, żeby w dzień mój święty spraw swych nie załatwiać, jeśli nazwiesz szabat
rozkoszą, a święty dzień Pana – czcigodnym, jeśli go uszanujesz przez unikanie podróży,
tak by nie przeprowadzać swej woli ani nie omawiać spraw swoich, wtedy znajdziesz
twą rozkosz w Panu. Ja cię powiodę w triumfie przez wyżyny kraju, karmić cię będę
dziedzictwem Jakuba, twojego ojca. Albowiem usta Pańskie to wyrzekły” (Iz 58,13-14).
Prorok Izajasz zachęcał więc Żydów, aby poprzez chwilowy dystans (przez jeden dzień)
do ludzkich spraw nadali odpowiednią cześć i godność świętowaniu. W tak pojętej
sztuce życia dostrzegał sposób na doświadczenie „rozkoszy”, radości i przyjemności
w relacji z Panem Bogiem.
Skoro dla ludzi wierzących, dla chrześcijan niedziela jest dniem Pańskim,
uobecnieniem Zmartwychwstania Pańskiego i czasem zawiązania wspólnoty, to być
może warto raz jeszcze uwierzyć nadziei, że jedynie łącząc siły, możemy do czegoś dojść,
czegoś razem dokonać. „Każdy naród ma swoje święta, które z jednej strony odnoszą się
do konkretnych wydarzeń z przeszłości, ale z drugiej mówią o najistotniejszych
wartościach, które mają znaczenie dla jego teraźniejszości i mają wytyczać drogi na
przyszłość. (…) My mamy dwa, wydaje się, że równorzędne święta narodowe:
11 listopada i 3 maja. A do tego dochodzi też Dzień Solidarności i Wolności obchodzony
31 sierpnia w rocznicę Porozumień Sierpniowych, czy Święto Wojska Polskiego
obchodzone 15 sierpnia na pamiątkę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej w 1920 r. Zaś ci
z nas, którzy szczególnie są przywiązani do wejścia Polski do Unii Europejskiej, starają
się także świętować to wydarzenie. Świętowanie wszystkich tych rocznic nie jest jedynie
wspominaniem przeszłości, lecz zarazem pewnym zobowiązaniem wobec wspólnoty.
6
Pokazujemy, że przy wszystkich dzielących nas różnicach chcemy wspólnie budować
naszą przyszłość” (fragment wywiadu z dr. hab. Sławomirem Sowińskim).
Wspólne świętowanie, w tym przeżywanie wolnej od pracy niedzieli, być może
pozostaje ostatnim sposobem, żeby – pomimo różnych podziałów i pluralizmu poglądów
– uświadomić sobie prawdę o tym, że jesteśmy wspólnotą kulturową, obywatelską
i religijną. Takie jest zresztą zasadnicze zadanie niedzieli: ma budować międzyludzkie
więzi, nawet jeśli niektórzy je utracili.
Niedziela z ograniczonym handlem jest społeczną szansą, aby wzmocnić
i budować darem czasu wspólnotę rodzinną, która jest fundamentem życia społecznego
i narodowego. Warto o tym pamiętać w roku świętowania stulecia odrodzonej
państwowości, odrodzonej też między innymi dlatego, że pokolenia przed nami wierniej
niż my przestrzegały zasad Dekalogu, w tym przykazania: „Pamiętaj, abyś dzień święty
święcił!”.
†Wiktor SKWORC
Arcybiskup Metropolita Katowicki
Przewodniczący Komisji Duszpasterstwa KEP
Katowice, 01.03.2018 r.